Certyfikaty energetyczne zmienią niewiele

W okresie stagnacji cen mieszkań zawsze znajdzie się temat, który będzie podgrzewał przygasający entuzjazm na rynku. Raz może to być organizacja EURO 2012, a innym razem problematyka certyfikatów energetycznych. Certyfikaty energetyczne będą miały to znaczenie, że uświadomią uczestnikom transakcji w dobie wzrastających cen za energię elektryczną prawdziwą wartość energooszczędnych projektów budynków. Dotychczas była to kwestia niesłusznie pomijana w rozmowach pomiędzy stronami transakcji. Czy certyfikaty mogą mieć wpływ na cenę mieszkań? Myślę, że tak, jednak nie będą powodować ich wzrostów. Znając naszą substancję mieszkaniową, większość budynków otrzyma niskie noty certyfikacyjne, co dla kupującego może stanowić kolejny argument do negocjacji ceny. Sądzę, że dla wielu potencjalnych sprzedających swoje mieszkanie byłoby lepiej, gdyby certyfikaty nie weszły w życie zbyt szybko, bo
analiza rynku nieruchomości może to osłabić tylko atrakcyjność ich oferty na i tak bardzo konkurencyjnym rynku.
Oczywiście w przypadku najwyższych ocen, szczególnie jeśli chodzi o domy wolnostojące, dla ich właścicieli będzie to sygnał, że mogą spokojnie przystąpić do sprzedaży mając w kieszeni atut w postaci np. niskich kosztów utrzymania. Nie odnotowaliśmy fali zapytań o certyfikaty energetyczne dla dostępnych za naszym pośrednictwem ofertach. Być może wynika to z faktu, że nadal nie jest przesądzona obowiązkowa certyfikacja nieruchomości przy ich obrocie na rynku. Wobec braku wiarygodnych informacji o wprowadzeniu certyfikatów energetycznych, z pewnością temat lada chwila pojawi się ze strony zainteresowanych sprzedażą. Można spodziewać się, że obowiązek certyfikacji w połączeniu z brakiem audytorów spowoduje niezłe zamieszanie na rynku.

2008-10-07 16:21:22