Krasiński, Nie-Boska komedia, cz.4 |
CZĘŚĆ CZWARTA
Od baszt Świętej Trójcy do wszystkich szczytów skał, po prawej, reklama sms po lewej, z tyłu i na przodzie leży mgła śnieżysta, blada, niewzruszona, milcząca, mara oceanu , który niegdyś miał brzegi swoje, gdzie te wierzchołki czarne, ostre, szarpane, i głębokości swoje, gdzie dolina, której nie widać, i słońce, które jeszcze się nie wydobyło. - Na wyspie granitowej, nagiej, stoją wieże zamku, wbite w skałę pracą dawnych ludzi i zrosłe ze skałą jak pierś ludzka z grzbietem u Centaura . - Ponad nimi sztandar się wznosi, najwyższy i sam jeden wśród szarych błękitów. - Powoli śpiące obszary budzić się zaczną - w górze słychać szumy wiatrów - z dołu promienie się cisną - i kra z chmur pędzi po tym morzu z wyziewów. - Wtedy inne głosy, głosy ludzkie, przyrnieszają się do.tej znikomej burzy i niesione na mglistych bałwanach roztrącą się o stopy zamku. - Widna przepaść wśród obszarów, co pękły nad nią. - Czarno tam w jej głębi, od głów ludzlcich czarno - dolina cała zarzucona głowami ludzkimi, jako dno morza głazami. Słońce ze wzgórzów na skały wstępuje - w złocie unoszą się, w złocie roztapiają się chmury, a im bardziej níkną, tym lepiej słychać wrzaski, tym lepiej dojrzeć można tłumy płynące u dołu. - Z gór podniosły się mgły - i konają teraz po nicościach błękitu. - Dolina Świętej Trójcy obsypana światłem migającej broni i lud ciągnie zewsząd do niej, jak do równiny Ostatniego Sądu. - Katedra w zamku Świętej Trójcy. - Panowie, Senatorzy, Dygnitarze siedzą po obu stronach, każdy pod posągiem jakiego króla lub rycerza - za posągami tłumy szlachty - przed wielkim ołtarzem w głębi Arcybiskup w krześle złoconym, z mieczem na kolanach - za ołtarzem Chór kapłanów - Mąż stoi w progu przez chwilę, potem zaczyna iść powoli ku Arcybiskupowize sztandarem w ręku. CHÓR KAPŁANÓW Ostatnie sługi Twoje, w ostatnim kościele Syna Twego, błagamy Cię za czcią ojców naszych. - Od nieprzyjaciół wyratuj nas, Panie! PIERWSZY HRABIA Patrz, z jaką dumą spogląda na wszystkich. - DRUGI HRABIA Myśli, że świat podbił. - TRZECI HRABIA A on się tylko nocą przedarł przez obóz chłopów. - PIERWSZY HRABIA Sto trupów położył, a dwieście swoich stracił. - DRUGI HRABIA Nie dajmy, by go wodzem obrali. MĄŻ klęka przed Arcybiskupem U stóp twoich składam zdobycz moją. Krasiński, Nie-Boska komedia, cz.4 fragment 20 |
| 2008-11-16 10:06:36 |
Inne artykuły :
- Dżentelmen-sprinter
- Regulacja drzwi służbowych
- Prus Lalka, Tom 2 rozdział 20
- PAN TADEUSZ, EPILOG
- Architektura życia
- Mickiewicz, Dziady, Część III
- Żeromski, Przedwiośnie
- Wycena nieruchomości
- Pływając w błękitnym oceanie
- Szczęśliwy - Anton Czechow
- Dune znaczy wydma