Szekspir, Makbet |
Brał już nad nami górę i fortuna, Jak nierządnica, zdała się uśmiechać Przeklętej jego sprawie: gdy wtem Makbet, Dzielny nasz Makbet, gardząc szalą szczęścia, Mieczem, dymiącym się krwią jak kadzidłem, Torując sobie drogę wśród zastępów, Przedarł się aż do zdrajcy teksty tłumaczenia i dopóty Nieubłagane zadawał mu cięcia, Aż go rozrąbał od czaszki do szczęki I głowę jego zatknął u blank naszych. DUNKAN O zacny mężu,waleczny Makbecie! ŻOŁNIERZ Jak gdy ze wschodu,skąd słońce zabłysło, Wypada burza brzemienna gromami, Tak z radosnego nam przed chwilą źródła Wynikła nagle bieda.Uważ,królu: Zaledwie słuszność,uzbrojona męstwem, Zmusiła nędznych kemów do ucieczka. Aliści szczęścia próbując na nowo, Wzmocniony świeżym ludem i rynsztunkiem, Natarł norweski władca. DUNKAN Nie strwożyłoż To naszych wodzów,Makbeta i Banka? ŻOŁNIERZ Jak wróble orła albo lwa zające. Zaprawdę,zdało się,że to dwa działa Podwójnie ostrym ładunkiem nabite. Z tak podwojoną uderzyli silą Na nieprzyjaciół. Czy chcieli się skąpać W gorących ranach,czy też upamiętnić Drugą Golgotę,tego już nie umiem Powiedzieć.Siły już mnie opuszczają I rany moje wzywają pomocy. DUNKAN Zdobią cię one tak samo jak wieści, Które przyniosłeś:jak jedne,tak drugie Tchną chwałą.Niech go opatrzą lekarze. Ż o ł n i e r z wsparty na ramieniu dwóch innych wychodzi. Wchodzi R o s s e. Któż się to zbliża? MALKOLM Szlachetny tan Rosse. LENNOX Skwapliwy pośpiech widać w jego oczach. Kto tak wygląda,ten bywa zwiastunem Niezwykłych rzeczy. ROSSE Niech Bóg chroni króla! DUNKAN Witaj,szlachetny tanie!skąd przybywasz? ROSSE Z Fajf,miłościwy królu,gdzie norweski Sztandar przed naszym pochylony wieje I chłodzi nasze wojska.Dumny Norweg, Sam przez się silny,a do tego jeszcze Wsparty przez tego nikczemnego zdrajcę Tana Kawdoru,srogi bój rozpoczął - Gdy wtem Bellony szczęsny oblubieniec, Makbet,okryty zbroją,jako skała Stanął przeciwko niemu i samowtór Ramię z ramieniem,ostrze z ostrzem starłszy, Ukrócił hardy jego umysł:słowem, Zwycięstwo przy nas. DUNKAN Szczęsny dniu! ROSSE Król Sweno Prosi o pokój i nie wprzód mu wolno Pogrzebać ludzi poległych w tej bitwie, Aż nam do skarbca na wyspie Sankt Kolmes Dziesięć tysięcy dolarów wypłaci. DUNKAN Nie będzie mi już bruździł ten tan Kawdor; Już zdradom jego naznaczona meta. Szekspir, Makbet teksty tłumaczenia fragment 40 |
| 2008-11-11 16:22:18 |
Inne artykuły :
- Tłumaczenia on line
- Peugeot 504 Coupe
- W pustyni i w puszczy, rozdział 9, str 3
- W pustyni i w puszczy, rozdział 45, str. 6
- W pustyni i w puszczy, zakończenie, str. 7
- Oświetlenie zewnętrzne
- POSTRZEGANIE KOLORÓW
- Sklepy cynamonowe,sierpień,3
- Prus Lalka, Tom 1 rozdział 4
- PAN TADEUSZ, KSIĘGA TRZECIA
- Goethe, Cierpienia Młodego Wertera, cz.2
- W pościgu za pieniądzem
- Działki budowlane w pirwszym półroczu 2009 r - komentarz
- Wykrzyknik, Anton Czechow