W pustyni i w puszczy, rozdział 23, str. 5

153 Staś sam dorzucił paliwa, po czym trącił Murzynkę i spytał: – Gdzie jest Kali? Chwilę patrzyła na niego nieprzytomnie, po czym roztrzeźwiwszy się należycie rzekła:
tłumacz angielski online – Kali wziął miecz Gebhra i poszedł za zeribę. Myślałam, że chce naciąć więcej chrustu, ale on wcale nie wrócił. – Dawno wyszedł? – Dawno. Staś czekał przez pewien czas, ale gdy Murzyna nie było długo widać, mimo woli zadał sobie pytanie: – Uciekł? I serce ścisnęło mu się przykrym uczuciem, jakie budzi zawsze niewdzięczność ludzka. Przecie on ujmował się za tym Kalim i bronił go wówczas, gdy Gebhr znęcał się nad nim po całych dniach, a następnie ocalił mu życie. Nel była zawsze dla niego dobra i płakała nad jego niedolą, a oboje obchodzili się z nim jak najlepiej. On zaś
uciekł! Sam przecie mówił, że nie wie, w której stronie leżą osady
Wa-hima, i że nie zdołałby do nich trafić, a jednak uciekł! Stasiowi
znów przypomniały się podróże afrykańskie czytane w Port-Saidzie i
opowiadania podróżników o głupocie Murzynów, którzy porzucają
ładunki i uciekają nawet wówczas, gdy ucieczka grozi im niechybną
śmiercią.
Oczywiście, że i Kali, mając za całą broń tylko sudański miecz Gebhra, musi umrzeć z głodu lub – o ile nie wpadnie w ponowną niewolę u derwiszów – stać się łupem dzikich zwierząt. – Ach! Niewdzięcznik i głupiec! Staś począł następnie rozmyślać i nad tym, o ile podróż bez Kalego będzie trudniejsza dla nich i kłopotliwsza, a praca cięższa.
Poić konie i pętać na noc, rozpinać namiot, budować zeribę, pilnować
w czasie drogi, by nie poginęły zapasy i juki z rzeczami, obdzierać i
dzielić zabitą zwierzynę – wszystko to, w braku młodego Murzyna,
miało teraz spaść na niego, a on przyznawał w duchu, że o niektórych
czynnościach, na przykład o obdzieraniu ze skóry zwierzyny, nie ma
najmniejszego pojęcia. „Ha! trudno – rzekł sobie – trzeba!.” Tymczasem słońce wysunęło się zza widnokręgu i – jak zawsze bywa pod zwrotnikami – dzień zrobił się w jednej chwili. Nieco później woda do mycia, którą Mea przygotowała na noc dla panienki, poczęła chlupać pod namiotem, co znaczyło, że Nel wstała i ubiera 154 się. Jakoż wkrótce ukazała się ubrana już, ale z grzebieniem w ręku i z nastroszoną jeszcze czuprynką. – A Saba? – zapytała. – Nie ma go dotąd. Usta dziewczynki poczęły zaraz drgać. – Może jeszcze wróci – rzekł Staś. – Pamiętasz, że na pustyni nie bywało go czasem po dwa dni, a potem zawsze nas doganiał. – Mówiłeś, że pójdziesz go poszukać?.
W pustyni i w puszczy, rozdział 23, str. 5 tłumacz angielski online fragment 20

2008-10-20 11:01:31