W pustyni i w puszczy, rozdział 39, str. 5

269
Pewnego razu dzieci idąc od drzewa do drzewa za skrzydlatymi
muzykantami odeszły na kilometr od obozu, pozostawiwszy w nim
troje Murzynów, Kinga i Sabę, którego Staś, wybierając się za jedną
drogą na polowanie, nie chciał wziąć z sobą, by szczekaniem nie
płoszył mu zwierzyny. Gdy więc stadko przeleciało wreszcie z
ostatniej akacji na drugą stronę szerokiego wąwozu, chłopiec
zatrzymał się i rzekł:
– Teraz odprowadzę cię do Kinga, a potem obaczę, czy w
wysokiej dżungli nie ma antylop albo zebr, bo Kali mówi, że
wędzonego mięsa nie starczy więcej niż na dwa dni.














41
Quelea Aethiopica, Sztolcman: Nad Białym Nilem. 42
Herbert Ward: Chez les Cannibales de l`Afrique centrale. 270 – Przecież już jestem duża – odpowiedziała Nel, której zawsze chodziło bardzo o to, by pokazać, że nie jest małym dzieckiem – więc wrócę sama. Obóz stąd
tłumaczenia tekstów widać doskonale i dym także. – Boję się, że zabłądzisz.
– Nie zbłądzę. W wysokiej dżungli może bym zabłądziła, ale tu, patrz, jaka trawa niska. – Jeszcze cię co napadnie. – Sam mówiłeś, że lwy i pantery w dzień nie polują. Przy tym słyszysz, jak King trąbi z tęsknoty za nami. Jaki tam lew odważyłby się polować tam, gdzie dochodzi głos Kinga? I poczęła się napierać. – Mój Stasiu, pójdę sama jak kto dorosły. Staś wahał się przez chwilę, ale w końcu przystał. Obóz i dym było rzeczywiście widać, King, który tęsknił za Nel, trąbił co chwila. W niskiej trawie nie groziło zabłądzenie, a co do lwów, panter i hien, nie mogło być po prostu o nich mowy, gdyż zwierzęta te szukają łupu tylko w nocy. Chłopiec wiedział zresztą, że niczym nie zrobi dziewczynce takiej przyjemności, jak gdy pokaże, że nie uważa jej za małe dziecko. – Dobrze więc – rzekł – idź sama, ale idź prosto i nie marudź po drodze. – A czy mogę tylko narwać tych kwiatów? – zapytała ukazując na krzak kusso43, okryty niezmierną ilością różowego kwiecia.
W pustyni i w puszczy, rozdział 39, str. 5 tłumaczenia tekstów fragment 20

2008-10-24 10:22:26