W pustyni i w puszczy, rozdział 9, str 3

66 Lecz przed świtem zbudziło Stasia z twardego snu uczucie zimna.
tłumacz hiszpański Pokazało się, że woda zebrana w załamach na wierzchu skały, przedostając się z wolna i kropla po kropli przez jakąś szparę w sklepieniu jaskini, zaczęła wreszcie sączyć mu się na głowę. Chłopak siadł na wojłoku i przez jakiś czas zmagał się ze snem nie mogąc zmiarkować, gdzie jest i co się z nim dzieje. Po chwili jednak wróciła mu przytomność. „Aha! – pomyślał. – Wczoraj był huragan, a my jesteśmy porwani i to jest jaskinia, do której schroniliśmy się przed deszczem.” I jął rozglądać się dokoła.
Naprzód spostrzegł ze zdziwieniem, że deszcz przeszedł – i że w jaskini nie jest wcale ciemno, gdyż rozświeca ją księżyc bliski już zachodu, więc tkwiący nisko na nieboskłonie. Przy bladych jego promieniach widać było całe wnętrze szerokiego, lecz płytkiego wnęku. Staś ujrzał wyraźnie leżących obok siebie Arabów, a pod drugą ścianą jaskini białą sukienkę Nel śpiącej przy Dinah. I znów wielka tkliwość opanowała mu serce. „Śpi Nel. śpi – mówił sobie – a ja nie śpię. i muszę ją ratować.” Po czym spojrzawszy na Arabów dodał w duszy: „Ach, chciałbym tych wszystkich łotrów.” Nagle drgnął. Oto wzrok jego padł na skórzane pudło, w którym był sztucer ofiarowany mu na gwiazdkę – i na puszkę z ładunkami leżącą między nim a Chamisem tak blisko, że dość było wyciągnąć rękę. Serce poczęło mu bić jak młotem. Gdyby mógł dorwać się do strzelby i ładunków, stałby się po prostu panem położenia. Dość było w takim razie wysunąć się cicho z wnęku, ukryć się o jakie kilkadziesiąt kroków między złomami kamieni i stamtąd pilnować wyjścia.
W pustyni i w puszczy, rozdział 9, str 3 tłumacz hiszpański fragment 20

2008-10-14 18:10:58